Widzę, że między innymi za sprawą polityków Lewicy, powrócił temat, czy Ziemie Odzyskane należy uznawać za formę reparacji od Niemiec.
Zapraszam więc ponownie na wątek, jak to z tymi "Ziemiami Odzyskanymi" było⬇️
W czasie trwania II Wojny Światowej Wielka Brytania, USA i ZSRR kilkukrotnie zajmowały się kwestią polskich granic. Warto zaznaczyć na wstępnie, że wszystkie decyzje dotyczące zmiany granic powojennej Polski były podejmowane bez żadnego uzgodnienia z jakimikolwiek polskimi władzami, co pogwałcało chociażby zapisu Karty Atlantyckiej, podpisanej nie tylko przez "Wielką Trójkę", ale i rząd polski na uchodźstwie.
W 1943 roku podczas konferencji w Teheranie uznano aneksję wschodnich ziem polskich dokonaną w 1939 roku przez ZSRR. To niesamowicie komplikowało już i tak trudną sytuację Polaków oraz stawiało pod znakiem zapytania kształt granic powojennej Polski. Wstępnie przebieg nowych granic wschodnich ustaliła konferencja w Jałcie w 1945 roku (dalej bez pytania nas o zdanie), a ich ostateczny kształt zatwierdzało porozumienie dwustronne między Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej i rządem ZSRR podpisane w tym samym roku.
Jednocześnie w wyniku ustaleń Wielkiej Trójki Polsce miały przypaść "poniemieckie" ziemie na zachodzie. Od samego początku kwestia naszej granicy zachodniej (z oczywistych powodów) była kością niezgody między PRL, a rządami obu państw niemieckich.
Pierwsze porozumienie w tej sprawie podpisano w 1950 roku z NRD. Tzw. układ zgorzelecki normował stosunki graniczne między państwami oraz powoływał dwustronną komisję do potwierdzenia nowej granicy ustanowionej po 1945 roku. Co znamienne w tekście układu nie ma ani słowa o tym, jakoby "Ziemie Odzyskane" miały stanowić formę reparacji czy zadośćuczynienia dla Polski za niemieckie zbrodnie wojenne!
Kolejnym dokumentem podpisanym w tej sprawie był układ między PRL, a RFN z 1970 roku. W jego tekście możemy przeczytać, że obie strony potwierdzają przebieg naszej zachodniej granicy i zobowiązują się do wzajemnego poszanowania integralności terytorialnej w przyszłości. Układ, podobnie jak poprzedni, nie sugeruje w żadnym punkcie, żeby Ziemie Odzyskane miały stanowić dla PRL jakąkolwiek formę reparacji czy zadośćuczynienia.
Ostateczny układ graniczny został podpisany już po zjednoczeniu Niemiec i obaleniu w Polsce rządów komunistycznych, w roku 1990. Traktat nawiązywał do dwóch poprzednich układów i potwierdzał ich ustalenia. Strony zobowiązały się w nim do niewysuwania w przyszłości wobec siebie żadnych roszczeń terytorialnych, ponownie jednak dokument nic nie wspomina o tym, by ziemie zachodnie RP miały stanowić jakąkolwiek formę reparacji wojennych, czy zadośćuczynienia.
Należy zatem uznać, że kolportowana przez niektórych narracja, jakoby "Ziemie Odzyskane" stanowiły formę reparacji wojennych dla Polski, jest nie tylko niezgodna z prawdą oraz faktami historycznymi, ale i pozostaje narracją szkodliwą z punktu widzenia polskiej racji stanu.
Dziękuję za uwagę. Prośba o udostępnienie tego wątku, bo temat jest niezwykle istotny i warto prostować zakłamywanie faktów. Będzie mi również niezmiernie miło, jeżeli zaobserwujesz mój profil :)