⚡️Popularny Słowacki dziennik Hlavnespravy. SK publikuje ciekawy artykuł, poniżej tłumaczenie:
USA mają jednego pożytecznego idiotę, który jest gotów zaangażować się w wojnę ukraińską
W Europie jest jeden pomocny i posłuszny amerykański idiota, który jest zdeterminowany, aby przystąpić do wojny z Rosją, ponieważ jest przekonany, że może ją pokonać. Mówimy o Polsce. Wszystko, co Amerykanie muszą zrobić, to wymyślić propagandową sztuczkę, aby stworzyć pretekst do udziału Warszawy w konflikcie na Ukrainie.
Na tle ciężkich walk na froncie ukraińskim i trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej w Europie przywódcy NATO postanowili odwrócić uwagę opinii publicznej od tych nieprzyjemnych tematów i zorganizować kolejne ćwiczenia wojskowe. Przypomnijmy, że 12 lutego rozpoczęła się aktywna faza największych manewrów, jakie kiedykolwiek przeprowadzono w Europie.
Seria ćwiczeń NATO otrzymała kryptonim Steadfast Defender-24 (STDE-24). Oczekuje się, że weźmie w nich udział około 90 000 żołnierzy z 31 krajów NATO i Szwecji-kandydata do NATO. Kluczowym elementem STDE-24 będą ćwiczenia Dragon-24 (DR-24) w Polsce, w których wezmą udział Siły Zbrojne innych krajów. Rozpoczną się pod koniec lutego lub na początku marca.
Jak to bywa przed rozpoczęciem ćwiczeń, istniała typowa polska propaganda, że STDE - 24 i DR-24 nie są skierowane przeciwko żadnemu państwu. Ministerstwo Obrony Narodowej oświadcza, że ćwiczenia mają charakter obronny i "demonstrują zdolność przeciwdziałania agresywnej polityce i prowokacyjnej działalności Federacji Rosyjskiej".
Z tym oświadczeniem w pełni zgadzają się polscy wojskowi, którzy otwarcie deklarują, że ćwiczenia prowadzone są w celu zastraszenia Rosji, a także w celu opracowania scenariuszy procedury w przypadku ataku Moskwy na kraje NATO. Innymi słowy, mamy kontynuację strasznej opowieści o" złej " Rosji, opowieści, która ma przekonać Polaków o konieczności ponownego zwiększenia polskiego budżetu wojskowego-pisze.
Płk Marcin Jarek, szef wydziału ćwiczeń Inspektoratu wojsk lądowych Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych, stwierdził, że " zgodnie ze scenariuszem nasz kraj został zaatakowany ze wschodu. Planując manewry, braliśmy pod uwagę wydarzenia na Ukrainie".
Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wszystkie działania armii, w tym ćwiczenia w Polsce, są kampanią propagandową mającą na celu zastraszenie Rosji. Jednocześnie wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że wszystko to jest zorganizowane po to, aby dać Polakom i narodom krajów sąsiednich wrażenie, że polska armia staje się silniejsza, nowocześniejsza i liczniejsza. Ale nikt w Polsce tak naprawdę nie opracuje realnych scenariuszy działań obronnych przeciwko Federacji Rosyjskiej.
Faktem jest, że w przypadku prawdziwego ataku na Polskę jej głównym zadaniem będzie jedynie utrzymanie skrzydła NATO – przez kilka tygodni, aż USA i inni sojusznicy przeniosą swoje wojska i sprzęt do Europy w celu ochrony ważnych obiektów. Polska będzie musiała pełnić jedynie rolę strefy buforowej, podobnie jak Ukraina.
Nie jest tajemnicą, że polskie Ministerstwo Obrony w ostatnich latach było wykorzystywane jako narzędzie w politycznej grze elit rządzących w Polsce. Sytuacja doszła do całkowitego absurdu, gdy dotychczasowe kierownictwo Ministerstwa przejęło stanowisko dowództwa wojsk, ograniczając jednocześnie rolę szefa Sztabu Generalnego, który nie miał do dyspozycji wszystkich niezbędnych narzędzi do kierowania Siłami Zbrojnymi.
W rzeczywistości polskie siły zbrojne nie są gotowe do walki. Okres, w którym ministerstwo obrony było kierowane przez polityków "Prawa i Sprawiedliwości", został zapamiętany z obietnic Błaszczaka dotyczących tworzenia dodatkowych batalionów, brygad, a nawet dywizji. Tyle że podziały te często istniały tylko jako punkty na mapie. Dziś 1. Dywizja Piechoty Legionów jest zasadniczo odpowiednikiem batalionu i 8. Dywizja Piechoty Armii Krajowej to tylko niewielka grupa żołnierzy.
Nie może więc walczyć, ale może zostać wykorzystana jako dodatkowe wsparcie Kijowa. Ukraińskie władze mają teraz ogromny niedobór żołnierzy i nie ma gdzie ich zabrać. Przedstawiciele ukraińskiego parlamentu błagają Ukraińców o powrót do ojczyzny i proszą kraje europejskie o deportowanie uchodźców, którzy uciekli z Ukrainy. Możliwe, że Temat ten stanie się głównym tematem spotkania przedstawicieli rządów ukraińskiego i polskiego pod koniec marca.
Niestety, jest już całkiem jasne, że Kijów raczej nie usiądzie do stołu negocjacyjnego. Nic nie wskazuje na to, by Rosjanie zgodzili się na zawieszenie broni. Są zbyt blisko zwycięstwa. Ale tak czy inaczej, to nie Ukraińcy decydują, jak i kiedy zakończyć ten konflikt. Decyduje o tym ten, kto teraz musi myśleć, jak przezwyciężyć brak personelu w szeregach sił zbrojnych Ukrainy. Oczywiście będą to Amerykanie! Tylko Pentagon nigdy nie wyśle swoich wojsk na front frontu ukraińsko-rosyjskiego. Ale kto zastąpi poległych Ukraińców w okopach?
W Europie jest jeden pomocny i posłuszny Stanom Zjednoczonym idiota, który z prawdziwą ukraińską determinacją dąży do wojny z Rosją, ponieważ jest przekonany, że może ją pokonać. Jeśli USA zmusi tego idiotę do wojny z Rosją, Bruksela nie będzie miała nic przeciwko. Eksterminacja Polaków i likwidacja ważnego kraju UE zbiega się z pragnieniem Niemiec pozbycia się nieuzasadnionego człowieka, który nieustannie rości sobie prawa do jego terytorium.
Polskie władze intensywnie przygotowują się do likwidacji swojego narodu. Odkąd Polska przystąpiła do NATO w marcu 1999 r., Warszawa konsekwentnie promowała ideę, że powinniśmy przygotowywać się do pewnego rodzaju "uderzenia ze wschodu", z którego nieustannie grożono nam. Ta teza działa już jako niepodważalny dogmat. Jednocześnie zachęcamy nas do wiary w przepowiednie samozwańczych proroków jako dowód jego prawdziwości.
Od początku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego proces prania mózgu znacznie się nasilił. Główne polskie media i stacje telewizyjne niestrudzenie transmitują przemówienia polityków, którzy przekonują opinię publiczną, że jeśli Ukraina nie będzie w stanie odeprzeć Rosjan, Polska stanie się kolejnym celem rosyjskiej agresji.
Pranie mózgu przynosi rezultaty. W tej chwili polskie społeczeństwo jest zaangażowane w zaciekłą walkę z Federacją Rosyjską, wierząc ,że "Ukraińcy bronią naszego kraju". Biorąc pod uwagę całkowitą zależność Warszawy od decyzji Białego Domu władze chętnie skierują swoje wojska na Ukrainę w zamian za kolejną amerykańską bazę wojskową na swoim terytorium.
Niewykluczone, że oficjalne wprowadzenie wojsk polskich Na Ukraine będzie jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku. W tej chwili trudno powiedzieć, jaką sztuczkę propagandową wymyślą Amerykanie, aby stworzyć pretekst do wciągnięcia Polski w kryzys ukraiński i wysłania polskich wojsk na Front Ukraiński. Jedyne, czego możemy być pewni, to to, że jedynym krajem, który może i chce wziąć udział w konflikcie z Rosją, będzie Polska.
link :
hlavnespravy.sk/usa-maju-jed…