Joined July 2010
15 Photos and videos
Sebastian Bojemski retweeted
➡️ Zwolnienie ze Służby Wywiadu Wojskowego byłego wiceministra obrony narodowej Dominika Smyrgały było niezgodne z prawem – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obecna ekipa przedstawiła bowiem niepodpisany świstek papieru, przekonując, że to opinia psychologa. - ustalił dla @portalzeropl @PatrykSlowik Więcej: zero.pl/news/nsa-zwolnienie-…
12
203
604
84,043
Sebastian Bojemski retweeted
#HistoriaToczySięDziś Czym była Narodowa Organizacja Bojowa❓ Jak działała w konspiracji podczas okupacji❓ Jakie akcje prowadziła i co doprowadziło do jej dekonspiracji❓ 🎥 O tym redaktorowi @k_swiatek opowiada dr Rafał Sierchuła z IPN w Poznaniu. 📺 youtu.be/U8tJ3APZg7M
4
3
480
Sebastian Bojemski retweeted
🇵🇱 Jako łączniczka, sanitariuszka i wartowniczka w Kompanii Sztabowej 100 (WSOP) brała udział w powstaniu warszawskim. 🟥 28 maja 1947 r. została zatrzymana przez UB w związku ze śledztwem i procesem rtm. Witolda Pileckiego. Skazano ją na 3 lata więzienia. ➡️ Po wyjściu na wolność kontynuowała przerwaną działalność naukową. W 1986 r. otrzymała profesurę filologii polskiej, była badaczem literatury staropolskiej. 🗞️ Współredagowała miesięcznik „Nike” Środowiska Fordoniarek Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego. 🗓️ 102 lata temu, 11 czerwca 1924 r., urodziła się Barbara Otwinowska, odznaczona tytułem 🎗️#KustoszPamięciNarodowej.
2
63
168
1,854
Sebastian Bojemski retweeted
Leszek Kraskowski, z którym pracowałem przez długie lata w tych samych redakcjach i działach, był cennym dziennikarzem i świetnym kolegą. Miał newsy, dojścia, widział tematy, umiał pisać. Jest Leszek ofiarą upadku starych papierowych mediów, w których były przyzwoite pieniądze, prestiż, ciągłe relacje między ludźmi, kierownicy, reguły, deadliny, codzienna rutyna. Na nowe, inne i niekiedy dziwne czasy Leszek często reagował buntem, brakiem przystosowania i zgody. Nie jest sposobem zamykanie w areszcie na trzy miesiące niekaranego intelektualisty i dziennikarza przed 60-tką. To w niczym nie pomoże Lesiowi i nie załatwi żadnych spraw. A wręcz przeciwnie. Są inne sposoby, inne metody przywołania do porządku, jeśli istotnie zbłądził. Nie trzeba ludzi trzymać w klatce. I to wiedzą wszyscy, którzy z Lesiem się zetknęli na jego długiej drodze. Od tych którzy są w TVN, po tych którzy są Gazecie Polskiej.
78
181
1,029
81,708
Sebastian Bojemski retweeted
Iran wznowił działania wojenne, atakując Izrael, który złamał 100 razy zawieszenie broni ▪️Wystrzelono już 5 fal rakiet. ▪️Atakowane są północne rejony kraju. ▪️To odpowiedź na dzisiejsze ataki Izraela na stolicę Libanu. ➖ „Ostrzegaliśmy, że jeśli przestępstwa w południowych przedmieściach Bejrutu się rozprzestrzenią, uderzymy na cele na okupowanych terytoriach”, oświadczył Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. ▪️Na nagraniu widać Irańczyków machających flagami i cieszących się z odwetowych ataków. ▪️Tymczasem izraelscy urzędnicy twierdzą, że przygotowują odpowiedź dla Iranu na ten atak.
2
15
62
1,855
Sebastian Bojemski retweeted
Dzisiaj jest rocznica śmierci sierżanta Sitka, który oddał życie, broniąc granicy Polski. Cześć jego pamięci 🇵🇱
8
62
570
20,660
Sebastian Bojemski retweeted
🔴 Spójrzmy dziś w oczy prawdziwym bohaterom Wołynia – rodzinie Parfeniuków. W 1943 roku, podczas rzezi wołyńskiej, Ukrainiec Petro Parfeniuk odmówił współpracy z UPA, choć groziła za to śmierć. Razem z bratem Pawkiem ostrzegał Polaków przed nadchodzącymi napadami i pomagał ratować rannych po atakach. Dzięki ich odwadze ocalało około 50 osób. UPA zemściła się w bestialski sposób – zamordowano ich rodziców, a następnie Pawka, jego żonę i 4-letnią córkę. Z rodziny przeżyli tylko Petro i jego siostra Luba. Po wojnie Petro zamieszkał w Polsce. Mieszkańcy wybrali go na wójta, a gdy podczas Akcji „Wisła” groziły mu represje, obronili go ci sami Polacy, którym wcześniej pomagał. Historia Wołynia to nie tylko opowieść o zbrodniarzach. To również historia ludzi, którzy w czasach nienawiści potrafili zachować człowieczeństwo i zapłacili za to najwyższą cenę. Cześć ich pamięci. 🇵🇱🕯️ #Wołyń #RzeźWołyńska #HistoriaPolski #Pamiętamy #BohaterowieWołynia
116
805
2,950
53,239
Sprawa Rzezi Wołyńskiej mogła zostać należycie "załatwiona" między lutym a sierpniem 2022 r. Niestety rząd RP nie zdobył się wówczas na wykorzystanie tego momentum.
1
28
Sebastian Bojemski retweeted
Jaki problem z Banderą, historią Ukraińskiej Powstańczej Armii i decyzją Zełeńskiego o nazwaniu jednostki wojskowej mianem UPA, mają Polacy? Postanowiłem opowiedzieć tę historię dosyć szeroko i mam nadzieję, że automatyczne tłumaczenie tekstu, które mamy dzięki @elonmusk, pozwoli przeczytać go nie tylko Polakom ale również Ukraińcom, jak i być może użytkownikom innych języków. Zapraszam na dłuższy🧵 ZANIM DOSZŁO DO LUDOBÓJSTWA - lata 1918-1939 W 1918 roku, po 123 latach obcej okupacji, odrodziło się państwo polskie. Polacy zamieszkiwali wówczas, w zwartych lub rozproszonych grupach, na ogromnym obszarze Europy Wschodniej, obejmującym sporą część terytoriów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi oraz Litwy, a nawet Łotwy. Po dziś dzień (2026) państwa te zamieszkują mniej lub bardziej liczne grupy Polaków, którzy żyją tam od setek lat. W latach 1918-1939 odrodzone państwo polskie zamieszkiwały liczne mniejszości narodowe. Wsród nich było około 10% Żydów i aż 14% Ukraińców. Polacy stanowili około 70% mieszkańców własnego państwa. Ukraiński nacjonalizm lat 1918-1939 wyrósł z klęski prób stworzenia własnego państwa po I wojnie światowej i wojny polsko-ukraińskiej o Małopolskę Wschodnią. Dla wielu ukraińskich działaczy porażka z lat 1918-1921 stała się dowodem, że zawiodły umiarkowanie, kompromis i parlamentarna polityka. W Galicji, na Wołyniu i innych regionach II RP zaczęło narastać przekonanie, że tylko zdyscyplinowany, elitarny i gotowy do przemocy ruch zdoła doprowadzić do niepodległości. Z tego klimatu wyrosły najpierw Ukraińska Organizacja Wojskowa, a potem, od 1929 roku, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Kluczowy wpływ na doktrynę polityczną wywarła doktryna Dmytra Doncowa, zwykle opisywana jako integralny nacjonalizm. Doncow odrzucał demokratyczny pluralizm i humanitaryzm, a w ich miejsce stawiał wolę, fanatyzm, ekspansję i przemoc polityczną. Szczególnie jaskrawe są sformułowania z jego pracy: „każda nowa idea jest nietolerancyjna”, wielka idea narodowa ma być „nieprzejednana, bezkompromisowa, fanatyczna i ‘amoralna’”, a naród lub wielka idea „musi przypisać ogromną rolę w życiu narodów przemocy”. Polsko-ukraiński konflikt na Kresach w latach 1918-1939 miał charakter zarazem narodowy, społeczny i państwowy. Zaczął się jako otwarta wojna o terytorium i władzę, zwłaszcza o Galicję Wschodnią i Lwów, a po ustaleniu granic przeszedł w długotrwały konflikt między państwem polskim a znaczną częścią ukraińskiej społeczności. Dla Polaków chodziło o utrzymanie integralności państwa i kontroli nad spornymi ziemiami; dla wielu Ukraińców było to doświadczenie przegranej państwowości, marginalizacji politycznej i presji asymilacyjnej. Napięcia wzmacniały spory o szkolnictwo, język, cerkiew, ziemię, administrację i reprezentację polityczną. Państwo polskie prowadziło wobec Ukraińców politykę czasami niespójną, chwilami twardą i represyjną, czego symbolem stała się pacyfikacja Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Z drugiej strony radykalny, ukraiński nurt nacjonalistyczny odrzucał drogę legalną i świadomie eskalował przemoc. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów traktowała terror jako narzędzie wychowania narodu i destabilizacji państwa: chciała uderzać nie tylko w polskich urzędników, lecz także w Ukraińców skłonnych do kompromisu, by zniszczyć umiarkowane przywództwo i spolaryzować społeczeństwo. Tę logikę dobrze oddaje "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty", autorstwa Stepana Łenkawskiego, ogłoszony w 1929 roku; jego kanoniczne brzmienie znamy też z późniejszej broszury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Najbardziej jaskrawe punkty to: „Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie”, „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmować wrogów twego narodu” oraz „Nie zawahasz się wykonać najniebezpieczniejszego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy”. Ważnym tłem tego konfliktu były stosunki narodowościowe na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczpospolitej Polskiej. W województwie wołyńskim ludność ukraińska i ruska stanowiła około 68,4%, polska 16,6%, a żydowska według kryterium językowego około 9,9%. W województwie stanisławowskim było to odpowiednio 68,8%, 22,4% i 7,4%. W województwie tarnopolskim proporcje były bardziej wyrównane: około 49,3% ludności posługiwało się językiem polskim, 45,5% ukraińskim lub ruskim, a 4,9% jidysz lub hebrajskim. W województwie lwowskim jako całości przeważała ludność polskojęzyczna, około 57,7%, wobec 34,1% ukraińsko- i ruskojęzycznej oraz 7,5% jidysz i hebrajskiego (spis 1931). Równie istotny jest podział między miastem a wsią. Na wsi, zwłaszcza w Galicji Wschodniej i na Wołyniu, silna była przewaga ludności ukraińskiej, natomiast najważniejsze miasta miały charakter mieszany, najczęściej polsko-żydowski z istotną, lecz mniejszą obecnością ukraińską. Lwów był miastem przede wszystkim polsko-żydowskim: w 1931 roku 63,48% mieszkańców podało język polski jako ojczysty, 24,12% jidysz lub hebrajski, a około 11% ukraiński lub ruski. W Stanisławowie (dzisiaj Iwano-Frankiwsk) według danych spisowych około 41,4% mieszkańców stanowili Żydzi, 37,2% Polacy i 18,6% Ukraińcy. W Tarnopolu ludność żydowska stanowiła 39,3% mieszkańców, podobnej wielkości społeczność tworzyli Polacy a mniej niż 20% - Ukraińcy i Rusini. Na Wołyniu także widoczna była różnica między prowincją a miastami: Łuck miał około 48,5% ludności żydowskiej, choć całe województwo było wyraźnie zdominowane przez ludność ukraińską z występującymi, często wyspowo, polskimi wsiami i dworami. Oczywiście, strona ukraińska będzie przytaczała w tym kontekście, w odpowiedzi, historyczny rachunek krzywd. Polsko-ukraińskie walki o Lwów w latach 1918-19, niektóre przejawy przymusowej polonizacji czy ograniczania ukraińskich aspiracji narodowych. Konflikt był oczywisty i nierozwiązywalny. Miliony Polaków oraz Ukraińców zamieszkiwały wspólnie olbrzymi obszar południowo-wschodniej Polski. Z drugiej strony warto podkreślić, że Ukraińcy zamieszkujący Polskę mieli i tak dużo więcej "szczęścia" niż ci, którzy pozostali po drugiej stronie granicy, w Związku Sowieckim. Ukraina sowiecka została bowiem poddana nie tylko komunizmowi, kolektywizacji i masowej eksterminacji elit, w tym cerkwi. Ukraina sowiecka została poddana olbrzymiemu planowemu ludobójstwu, hołodomorowi, który pochłonął miliony ofiar. Ukraińcy w Polsce w latach 1918-1939 nie mieli lekko i nikt rozsądny nie będzie temu przeczył. Niemniej, państwo polskie nigdy nie prowadziło ich zaplanowanej eksterminacji. Państwo polskie umożliwiało też, mimo ograniczeń, funkcjonowanie wielu ukraińskich szkół, organizacji, instytucji. Mimo to, już na wiele lat przed wybuchem II wojny światowej, Polska musiała zmierzyć się z zaplanowaną i systematycznie organizowaną, ukraińską działalnością terrorystyczną. W II Rzeczypospolitej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prowadziła działalność terrorystyczną i sabotażową. Jej członkowie organizowali podpalenia, napady na banki, poczty i ambulanse pocztowe, a także zamachy na przedstawicieli państwa polskiego oraz na Ukraińców uznanych za zdrajców lub ugodowców. Do najbardziej znanych należały zabójstwa Tadeusza Hołówki w 1931 roku, Iwana Babija i ministra Bronisława Pierackiego w 1934 roku; planowano też zamach na wojewodę Henryka Józewskiego. Celem tych akcji było jednocześnie osłabienie Polski, radykalizacja własnego społeczeństwa i pokazanie, że legalna polityka ukraińska jest bezsilna. Warto to podkreślić - poseł Tadeusz Hołówko był jednym z najważniejszych polskich rzeczników porozumienia polsko-ukraińskiego i właśnie dlatego stał się dla Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów celem szczególnie niewygodnym. Został zamordowany 29 sierpnia 1931 roku w Truskawcu. Minister Bronisław Pieracki, zamordowany 15 czerwca 1934 roku, również nie był wyłącznie symbolem represji; zamach na ministra miał także storpedować możliwość porozumienia z umiarkowaną częścią społeczeństwa ukraińskiego. Z kolei po stronie ukraińskiej wyjątkowo wymowne było zabójstwo Iwana Babija, dyrektora ukraińskiego gimnazjum we Lwowie, krytyka skrajnego nacjonalizmu i człowieka związanego z legalną, umiarkowaną działalnością społeczną. Został zamordowany w 1934 roku. To pokazuje bardzo jasno, że terror Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów był wymierzony nie tylko w Polaków, ale także w samych Ukraińców, jeśli tylko uznano ich za przeszkodę dla rewolucyjnej linii ruchu. W tym samym kontekście trzeba wspomnieć o procesie Stepana Bandery. Jako przywódca krajowych struktur Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów należał on do głównych organizatorów akcji terrorystycznych. W procesie dotyczącym zabójstwa Bronisława Pierackiego, toczącym się w Warszawie od 18 listopada 1935 roku do 13 stycznia 1936 roku, Bandera został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywotnie więzienie. Sam proces miał duże znaczenie polityczne, bo ujawnił skalę konspiracji, jej strukturę i rolę Bandery w kierowaniu terrorem. Do 1939 roku ukraiński nacjonalizm w jego radykalnej, ounowskiej postaci był już więc nie tylko ideą niepodległościową, ale także rewolucyjną doktryną politycznej przemocy. Łączył pogardę dla kompromisu, etos fanatycznego poświęcenia i akceptację terroru jako narzędzia dziejowego działania. To właśnie ten splot idei Doncowa, dekalogu Łenkawskiego i praktyki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ukształtował najbardziej skrajną postać ukraińskiego nacjonalizmu u schyłku II Rzeczypospolitej. <Mychajło Kołodziński pisał np. w ukończonej w 1938 r. "Wojennej doktrynie ukraińskich nacjonalistów", że podczas powstania nacjonalistycznego nadarzy się okazja, aby „wymieść do ostatniej nogi element polski na ziemiach zachodnioukraińskich”. Polacy stawiający opór mieli zostać zniszczeni w walce, a pozostali sterroryzowani i wypędzeni za Wisłę. Kołodziński na tym nie poprzestawał. Oprócz fizycznej eliminacji wrogiej ludności, apelował o niszczenie śladów wrogiego panowania, które ucieleśniał obraz „polskiego dworu”> 1/4
85
576
2,297
185,940
Sebastian Bojemski retweeted
Musimy przywrócić obowiązkowe szkolenie wojskowe! Jesteśmy ostatnim krajem NATO graniczącym z Rosją, który nie wprowadził obowiązkowego szkolenia rezerw. A jednym z najważniejszych elementów odstraszania przeciwnika jest szeroka, dobrze wyszkolona rezerwa. Polska nie może poprzestać tylko na zakupach nowoczesnego sprzętu wojskowego, ktoś musi go obsłużyć. Potrzebujemy przywrócenia obowiązkowego szkolenia wojskowego - 3 miesiące intensywnej służby po szkole średniej, ale w nowoczesnej, dostosowanej do współczesnych realiów pola walki formule. Wszystkim zainteresowanym polecam raport o Powszechnej Służbie Państwowej, autorstwa Instytutu Wschodniej Flanki @EFI_IWF oraz @InstSobieskiego, a przede wszystkim zgłoszenie się na ochotnika i służbę. Przeszkolenie w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej @1WBPanc było dobrą szkołą życia oraz przygodą, a złożenie przysięgi wojskowej przed sztandarem to największy honor!
137
88
493
59,083
RT @A_Chodzinski: @Cenckiewicz Oczywiście każdy może powiedzieć, że stawiam te tezy bez dowodów. To prawda. Ale jeśli coś wygląda jak Rosja…
17
Sebastian Bojemski retweeted
77 lat temu w okolicy wsi Bakszty na Grodzieńszczyźnie zginął przebijając się przez pierścień obławy ppor. Anatol Radziwonik ps. Olech ostatni dowódca antykomunistycznego podziemia na dawnych ziemiach II RP włączonych w skład ZSRR. Był on Polakiem wiary prawosławnej
58
487
2,192
35,619
Sebastian Bojemski retweeted
Andrzej Poczobut po odebraniu Orderu Orła Białego: "Panie Prezydencie, jestem onieśmielony. Nie czuję się bohaterem - bohaterami byli ci, o których gloryfikację byłem oskarżany". Wśród nich wymienił również "Łupaszkę", którego pamięć niszczą postkomuniści z Salonu III RP.
141
2,247
10,785
305,653
Sebastian Bojemski retweeted
Silni Razem chyba zawału dostali 🫠
76
649
3,738
63,511
Sebastian Bojemski retweeted
Replying to @KolendaK
Pani za to nie ma niestety ani wiedzy w tej sprawie, ani zdolności honorowej, żeby mnie obrazić. Proszę wracać do tytułowania premiera Tuska „profesorem”, a Pani antena do publikowania materiałów białoruskiego KGB, żeby uderzyć w polska Straż Graniczna.
417
851
5,282
175,700
Sebastian Bojemski retweeted
W marcu 2026 urodziło się w Polsce 20 tys. dzieci i było to o 1,3 tys. (6,5%) więcej!!! niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. To pierwszy taki przypadek od wielu lat. Oczywiście jeden miesiąc wzrostu to jeszcze nie zmiana trendu, ale w zalewie negatywnych wiadomości o polskiej demografii, wreszcie jakiś pozytyw :)
88
103
1,341
137,464
Sebastian Bojemski retweeted
Słuchajcie, mam taką nietypową sprawę. Ale może wspólnie nadamy temu zasięg, jeśli uznacie, że warto, może oznaczymy właściwych ludzi czy instytucje, o ile tak w ogóle trzeba (więc jak przyjdzie wam właściwa osoba/instytucja do głowy - oznaczcie proszę). Otóż przy wycince drzew u mnie pracuje pan z Ukrainy. Jest w Polsce od wielu lat, już od 2020 ma kartę stałego pobytu. Nawet nie wiedziałem, że on wie, kim jestem, a dzisiaj przysłał mi wideo. Obejrzyjcie. W skrócie: - Uratował trzy dziewczynki z pożaru, przy tym doznając samemu poparzeń. - Niestety, dostał też mandat za przekroczenie prędkości. - Jego prawnik uważa, że ten mandat będzie problemem przy uzyskaniu obywatelstwa (procedury w toku). Nie mam pojęcia, czy prawnik ma rację, historia tego pana (imię i nazwisko: Andrii Luhovyi, karta pobytu wydana 09/07/2020 przez Wojewodę Mazowieckiego) pewnie jest prosta w weryfikacji. W mojej okolicy od lat facet od lat ma wyrobioną renomę, a ten pożar to coś, co być może zasługuje na rewanż. Zostawiam do waszej decyzji.
316
551
4,839
318,929
Sebastian Bojemski retweeted
W dzień węgierskich wyborów wypada powtórzyć. I dodać, dlaczego wygrana Orbana jest lepsza dla Polski (dla Polski, nie piszę o Węgrzech, Europie czy świecie - to inne tematy): Z naszego punktu widzenia zasadniczą różnicą między Orbanem i Magyarem jest ich stosunek do projektu europejskiego. Ten drugi łatwiej się zgodzi na pomysły unionistyczne. I tyle. Natomiast ze stosunkiem do Ukrainy jest tak: Magyar nie będzie bardziej przyjazny wobec UA, a obstrukcja Orbana nie spowodowała i nie spowoduje upadku Kijowa (gdyby było takie zagrożenie, należałoby go zwalczać). A te 2 miliardy to pikuś przy kosztach kolejnych europejskich paktów, deali, polityk itp. A 2 miliardy długu publicznego przyrosły nam od czwartku. A z Rosją gadają lub zaraz będą gadać wszyscy. A co się dzieje na Węgrzech, to nie nasza sprawa. Zresztą chyba nie myślicie, że człowiek wyrosły w ekosystemie Orbana nagle odwróci jego logikę?
Za pana ministra Szijjarto i rząd pana premiera Orbana nie dałbym dziesięciu forintów, ale za "europejskie" rewelacje na ich temat nie dałbym złamanego pengö. Za dużo takich intryg już widzieliśmy. P. S. Szkoda, że polski rząd wziął to na klatę. Polska nie w tym żadnego interesu. Jeśli euroklasa chce sobie wymienić zużytego Orbana na ładniejszą i szczuplejszą wersję, to niech robi to sama.
17
14
52
15,126
Sebastian Bojemski retweeted
[PL] No to teraz będą jaja. Przestępstwa z bronią w Polsce są rzadkością, a tutaj mamy do czynienia z samoobroną. Jednak w UoBiA (Ustawa o Broni i Amunicji) nie ma czegoś takiego jak obrona własna w przypadku pozwolenia do celów sportowych lub kolekcjonerskich - do obrony własnej jest w ogóle odrębny rodzaj pozwolenia. Ewentualna obrona będzie musiała podeprzeć się kodeksem karnym, w tym przypadku Art. 25 Paragraf 1 Kodeksu Karnego - “nie popełnia przestępstwa, kto działa w obronie koniecznej, odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”, a także Art. 26 - „nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego”. Oczywiście prokuratura może klepnąć gościowi morderstwo i przekroczenie granic obrony koniecznej. Jednak trzeba mieć na uwadze, że w ostatnich latach w Polsce tylko ok. 30% wyroków w tych sprawach było skazujących dla strzelca, więc mamy już pewien precedens który pomoże temu strzelcowi. Ale sprawę trzeba nagłaśniać i podawać dalej.
🚨 Dramatyczna noc w Bystrzycy Kłodzkiej! Instruktor strzelectwa zabił napastnika, po czym sam oddał się w ręce policji. Szykuje się bardzo głośna sprawa o granice obrony koniecznej. Z dotychczasowych ustaleń wynika: 🔴 Posiadacz legalnej broni (Borys) miał zostać zaatakowany w ciemnym przejściu przez 3 agresywnych mężczyzn. 🔴 Najpierw padł strzał ostrzegawczy. Gdy napastnicy ruszyli na niego, oddał 5 kolejnych strzałów. Jeden z nich zginął na miejscu. 🔴 Strzelec wezwał karetkę i stawił się na komendzie. Dwóch pozostałych sprawców policja wyłapała nad ranem. Prokuratura będzie miała twardy orzech do zgryzienia. Scenariusz jak z filmu, ale niestety wydarzył się naprawdę. #BystrzycaKłodzka #Strzelanina #Samoobrona #ObronaKonieczna #Broń #Policja
80
39
680
66,451
Sebastian Bojemski retweeted
W listopadzie 2023 r miało w pobliżu granicy BY-PL miejsce takie zdarzenie. W Puszczy Białowieskiej niedaleko Hajnówki grupa migrantów, w tym 22-letni obywatel Syrii nielegalnie przekroczyła granicę. Żołnierze wezwali ich (po polsku i angielsku) do zatrzymania, do którego ci się nie zastosowali, rozpoczął się więc pościg. Podczas biegu jeden z żołnierzy potknął się i upadł, wówczas jego pistolet maszynowy PM-98 wypalił w sposób niekontrolowany (biegli sądowi potwierdzili wady konstrukcyjne broni). Pocisk trafił Syryjczyka w kręgosłup, mężczyzna przebywał w szpitalu w Hajnówce, później w Białymstoku. W wyniku stosownego postępowania przyznano mu status ochrony międzynarodowej, Syryjczyk mieszka w PL, domaga się także 50 000 PLN odszkodowania od polskiego żołnierza za uszczerbek na zdrowiu. Żołnierz nadto usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania uszkodzenia ciała w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z bronią, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Wiem, że sprawa może budzić emocje, zwłaszcza na tle politycznym, w co się w ogóle nie wdaję, bo uważam to za jałową dyskusję. Zwłaszcza gdy tę zaczną serwować nam politycy tej czy innej opcji. Wspominam zaś o zdarzeniu dlatego, by pokazać na kolejnym i bardzo namacalnym akurat dla PL przykładzie, jaką kurtyzanę zrobiliśmy (UE) z prawa azylowego. W sytuacji, gdy na Bliskim Wschodzie „produkowane” są (celowo używam tego dehumanizującego określenia, bo tak właśnie zachodnia lub raczej to co z niej zostało cywilizacja traktuje człowieka) setki tysięcy nowych uchodźców, potrafimy jedynie biadolić, by stać się moralnym zakładnikiem naszej niemocy i „wynagradzać” to poszkodowanym lub raczej tym, którzy się za nich podszywają rozdawaniem azylu na prawo i lewo, ochronę granicy sprowadzając do zupełnej farsy.
8
60
228
5,909