Taka statystyka nie odzwierciedla tego jak pracują polskie OIT. Problem jest szerszy: od kwalifikacji- przyjmujemy pacjentów zdecydowanie cięższych, po wypis- z powodu niedoboru miejsc dla pacjentów, których pobyt się przedłuża, a którzy nie wymagają dalszej hospitalizacji na OIT
Zanim te statystyki staną się polityczną pałką i sposobnością do obrażania mojej grupy zawodowej słowo wyjaśnienia:
Mamy problem z kwalifikacją chorych na OIT ze względu na brak ochrony personelu zaprzestającego terapii daremnej. Przyjmujemy na OIT chorych którzy wiadomo, że umrą, a ich miejsce jest w hospicjum/oddziale paliatywnym/oddziale nieOIT
Towarzystwa lekarskie próbują to zmienić, żeby chorzy nierokujący nie zajmowali miejsc tym, ktorzy mają szansę przeżyć i umierają przez brak wolnych miejsc
Ale bez pomocy polityków i płatnika to się nie uda
Ps. Ofc, że Polskie OIT mogą leczyć lepiej, ale tutaj problem jest szerszy - prawny. Nikt nie chce latać po sądach 5 lat, wiec na OIT u nas umierają nawet rozsiane nowotwory