🔴 Wspólnie z organizacjami z całej Europy, zajmującymi się ochroną przyrody i klimatu domagamy się od
@EU_Commission zaprzestania wspierania technologii
#BioCCS.
„Ujemne emisje” to sposób na greenwashing spółek i wzrost pozyskania drewna🪵🪵 a nie realne działania na rzecz ochrony klimatu.
Metoda BioCCS Bioenergy with carbon capture and storage polega na wychwytywaniu i magazynowaniu dwutlenku węgla powstałego ze spalania biomasy przez energetykę.
🔥 Jest to technologia niesprawdzona, kosztowna a poprzez wspieranie sektora bioenergetyki doprowadzi do zwiększenie presji na
#lasy.
Nasze stanowisko (link w komentarzu) publikujemy chwilę przed zaplanowaną przez Komisję Europejską publikacją projektów aktów delegowanych w ramach rozporządzenia dotyczącego certyfikacji usuwania dwutlenku węgla i rolnictwa węglowego (Rozporządzenie CRCF, ang. Carbon Removals and Carbon Farming Regulation).
Celem rozporządzenia CRCF jest wypracowanie systemu certyfikacji działań polegających na usuwaniu dwutlenku węgla z atmosfery - zarówno technologii takich jak BioCCS czy poprzez praktyki rolnicze zwiększające zdolność pochłaniania CO2 przez glebę.
Dwa akty delegowane, które ma przedstawić na początku lipca Komisja UE mają dotyczyć
m.in. biowęgla i BioCCS, które mierzą się z krytyką strony społecznej.
Dlaczego BioCCS nie zasługuje na wsparcie?
➖ Więcej drewna z lasów zostanie spalone. Certyfikaty „unijnych emisji” byłyby kolejną zachętą finansową do tego, by spalać drewno. Bioenergetyka znów uzyskałaby dopłaty do spalania drewna zwiększając konkurencję o surowiec z przemysłem drzewnym i presję gospodarczą na lasy w Polsce, UE i poza jej granicami.
➖ Zakłamywanie rzeczywistości. Spalanie biomasy drzewnej wiąże się z wysokimi emisjami gazów cieplarnianych, które już dziś są raportowane są jako „zerowe”. Ich wychwyt i składowanie, by raportować je jako „emisje ujemne” jest wyłącznie kreatywną księgowością. BioCCS przenosi jedynie CO2 zmagazynowany w drewnie (w lesie) do pokładów geologicznych nie zmieniając ilości CO2 w atmosferze.
➖ Zwiększenie a nie zmniejszenie emisji. Po pierwsze technologie wychwytu i magazynowania CO2 są w stanie przechwycić zaledwie część emisji, większość trafia do atmosfery. Po drugie handel „ujemnymi emisjami” doprowadzi do sytuacji, w której duzi emitenci zamiast inwestowania w rzeczywiste ograniczenie emisji będą kupować sobie certyfikaty „ujemnych emisji” od sektora bioenergii.
➖ Wysokie koszty i nieefektywność. Technologia wychwytywania i magazywania CO2 od co najmniej dwóch dekad pozostaje w sferze testów. Jest kontrowersyjna ponieważ jest niezwykle droga a jej energochłonność sprawie, że w elektrowni z wychwytem CCS trzeba spalić więcej paliwa. Nie opracowano także bezpiecznej metody składowania CO2, która gwarantowałaby, że gaz nie uwolni się do atmosfery. Żadna polska elektrownia węglowa nie posiada instalacji CCS.
🌳 Apelujemy do Komisji Europejskiej, ponieważ w obecnej formie, prawo zamiast ograniczać zmiany klimatu doprowadzi do spalania polskich i europejskich lasów na jeszcze większą skalę.
Co gorsza, będzie to uznawane za „ujemne emisje” co przyczyni się do greenwashingu i pozornego spełniania celów klimatycznych przez państwa i firmy. A wszystko to stosując potwornie drogą technologię.
⌛️ Nie mamy czasu i nie stać nas na pozorne rozwiązania.
Musimy ambitnie rozwijać prawdziwie odnawialne źródła energii, inwestować w efektywność energetyczną i magazynowanie energii oraz chronić i odtwarzać naturalne ekosystemy.
@hennigkloska